Page 1 of 2

Polskie sosny

Posted: 17 Dec 2010, 19:08
by Stachu
Co nosiło takie piękne miano,czyli "Polskie sosny",a może dalej ta nazwa funkcjonuje wśród mieszkańców Szczecinka,bo doszly mnie słuchy,że domorośli zmieniacze tradycyjnych nazw,wymyślili bardziej ich zdaniem,godną nazwę.

Re: Polskie sosny

Posted: 17 Dec 2010, 19:15
by Stach
Ja pamiętam właśnienazwę: Polskie Sosny. Obecnie miejsce podobno zupełnie zaniedbane, a jeszcze w okolicach końcówki komuny był tam latem wręcz gwar! Przyczyniła się do tego degradacja jeziora Trzesiecka, a Polskie Sosny były najbliżej (rowerkiem przez tory).

Re: Polskie sosny

Posted: 17 Dec 2010, 19:38
by Stachu
W swoim czasie,mieszkając na Słowiańskiej,również chodzilem na "Polskie Sosny"w dwóch zbożnych celach:
-popływać
-na ryby (cóż to były za wędki-kawał kija,trochę żyłki,ołów ze starego akumulatora.haczyk i czywiście spławik z pióra i korka),brały tam fajnie okonie

Chodziliśmy całą paczką,były dwie drogi,jedna polna, przedłużenie Słowiańskiej,potem ścieżką wzdłuż cmentarnego płotu,przejście przez tory Szczecinek-Białogard.polnymi drogami do następnych torów,a potem już pachniały "Polskie Sosny".Druga droga była bardziej niebezpieczna bo szło się ze Słowiańskiej,polną ścieżką (dziś Łódzka),na Kwiatową,potem tory
Szczecinek-Białogard,mokradła,tory Szczecinek-Słupsk,a potem torami,aż do przejazdu,skręt w prawo i nura w wodę.Piękne czasy.

Re: Polskie sosny

Posted: 17 Dec 2010, 20:08
by Stach
Ile mniej więcej minut zajął marsz ze Słowiańskiej na "Polskie Sosny"? Ja korzystałem z roweru, a potem już czyimś autem.

Re: Polskie sosny

Posted: 17 Dec 2010, 21:37
by Stachu
Precyzyjnej odpowiedzi Ci nie udzielę,ponieważ idąc trasą bezpieczną,czyli wzdłuż cmentarnego płotu,po drodze zatrzymywaliśmy się na przyczółkach mostowych Berlinki i po bitwie z użyciem drewnianych karabinów szliśmy dalej,ale jak nam mówili nasi starsi koledzy,odległość wynosiła ok 4 km,przy założeniu,że piechur,idąc spokojnym krokiem "pędzi" 8km/h,a my jako dzieci ,założmy połowę tej prędkości,z dużą dozą prawdopodobięństwa można przjąć,czas przejścia ok 1h.Trasą niebeżpieczną było trochę dłużej,ponieważ idąc międzytorzem,trzeba było drobić krok,podkłady nie pasowały do długości kroku,poza tym gdy jechał pociąg,trzeba było zejść z nasypu.Na miejsce przychodzyło się trochę spoconym,bo to i bitwa i forsowny marsz,ale za to jaka przyjemna kąpiel.Zaraz przy dochodzeniu do jeziora,po prawej,koło pięknych dębów były zabudowania gospodarcze i dom ,jeżeli dobrze pamiętam państwa Granatów.Byli to (a może jeszcze są)ludzie bardzo mili,bo nieraz chodziliśmy tam prosić o coś do picia i nigdy nam nie odmówiono.Jeszcze jedno zdanie,po przyjściu nad jezioro,nie do kąpieli,ale na ryby,każdy z "rybaków",chciał łowić z pochyłej wierzby,której pień pochylony nad lustrem jeziora,sięgał prawie do linii trzcin.Kiedyś siedząc z wędką,obserwowałem z góry dno,wody było w tym miejscu ok 20cm i nagle cud,widzę niemiecki medal,dziś nie jestem w stanie odtworzyć co przedstawiał,ale może są ludzie,którzy na podstawie opisu,ustalą co to mogło być (średnica ok 30-35mm,do zawieszania na wstążce,z mosiądzu,co sugeruje,że najwyższego stopnia) .Schowalem medal do kieszeni i dalej łowilem okonie,ale trochę dalej od brzegu i nagle "plusk" i po medalu.

Re: Polskie sosny

Posted: 17 Dec 2010, 21:51
by andrzejs
Gdzieś tam w drodze na Polskie Sosny było takie miejsce, gdzie rosły buki. tam zbierało się orzeszki buczyny, takie trójkątne. Pamiętam jeszcze leszczyny prawie u kresu podróży i tę nieruchomą taflę jeziora, przejrzystą aż do piaszczystego dna wodę, która dość szybko mętniała po wtargnięciu w nią bandy spoconych, zmęczonych ponadgodzinną wędrówką, rozbisurmanionych chłopaków w za dużych , granatowych, niemożebnie rozciągających się w wodzie kąpielówkach.

Re: Polskie sosny

Posted: 17 Dec 2010, 21:53
by andrzejs
A po kąpieli jajka na twardo i orenżada....

Re: Polskie sosny

Posted: 17 Dec 2010, 21:59
by Stachu
Masz rację,była buczyna,ale z tego co pamiętam to było już dość blisko jeziora.,chociaż jeszcze przed drugimi torami.

Re: Polskie sosny

Posted: 18 Dec 2010, 13:54
by Waldek
A spotkał ktoś (robaczki świętojańskie) tam na skarpie?
A czy ktoś pamięta biwaki kolejarzy.
Tam też utopił się mój kolega, spadł z materaca i utonął.

Re: Polskie sosny

Posted: 18 Dec 2010, 14:01
by andrzejs
Idylliczny obrazek uchwycony na Polskich Sosnach na początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Daje również nieco pojęcia o aktualnej modzie plażowej: pajacyki dla dzieci, te granatowe, łatwo rozciągajace się kąpielówkii ojca i trykoty mamy:

Re: Polskie sosny

Posted: 18 Dec 2010, 19:47
by CEZAR
Ja także zasuwałem na rowerze z kumplami z Kopernika tą trasą na Polskie Sosny. Pamietam ,że jeszcze całkiem niedawno zatrzymywaliśmy się by podjeść czy to czerwonych porzeczek czy też wiśni w opuszczonym sadzie tuż przy dojeździe do pierwszych zabudowań.Czyste małe jeziorko, fajny klimacik ale już całkiem niedawno zepsuty przez "watachy" małolatów w autach swoich rodziców , którzy przyjeżdżali na popijawy.

Re: Polskie sosny

Posted: 18 Dec 2010, 20:47
by człowiek widmo
... a po drodze na Czarnobór przejeżdżało się rowerami obok jednego gospodarstwa gdzie zawsze biegały puszczone luzem psy, które nie jeden raz pogryzły po nogawkach mnie i moich kompanów. :)

Re: Polskie sosny

Posted: 18 Dec 2010, 21:32
by gruntos
Czołem.
Stachu wielki szacun za twoje opowieści. Robisz to bardzo plastycznie :)
Nurtuje mnie jedna sprawa.
po drodze zatrzymywaliśmy się na przyczółkach mostowych Berlinki
Rozumiem, że mówimy o tych samych przyczółkach na trasie na Polskie Sosny. Czy na pewno są to jednak przyczółki mostowe Berlinki? Wydaję mi się że jak na wiadukt autostradowy, jest to za wąskie. Jak sądzicie, może był to element planowego obejścia węzła kolejowego Szczecinek, na trasie Białogard- Słupsk?

pozdrowienia gr.

Re: Polskie sosny

Posted: 18 Dec 2010, 21:56
by Stachu
gruntos wrote:Czołem.
Stachu wielki szacun za twoje opowieści. Robisz to bardzo plastycznie :)
Nurtuje mnie jedna sprawa.
po drodze zatrzymywaliśmy się na przyczółkach mostowych Berlinki
Rozumiem, że mówimy o tych samych przyczółkach na trasie na Polskie Sosny. Czy na pewno są to jednak przyczółki mostowe Berlinki? Wydaję mi się że jak na wiadukt autostradowy, jest to za wąskie. Jak sądzicie, może był to element planowego obejścia węzła kolejowego Szczecinek, na trasie Białogard- Słupsk?

pozdrowienia gr.
Pewny nie jestem,to sugestaia od moich ówczesnych "towarzyszy broni z podwórka.Nie upieram się,że mam w tym przypadku rację.Pozdrawiam.

Re: Polskie sosny

Posted: 18 Dec 2010, 21:59
by bronx
Tak gruntos masz rację, miałem to prostować. Berlinka nigdy tędy nie miała iść, tam był teren pod łącznice kolejową szykowany.