Witam
Może i ja coś dodam od siebie.
Nie wiem o co chodzi w numeracji Waldka. Najlepiej opierać sie u numery Perzyka, bo jak rozumiem, po jest zamieszczona mapka na samej górze.
Bo widze po zdjęciach to np. numer 6 wg Waldka to schon nie dwusektowy (jak u Perzyka) tylko powojenny, poligonowy obiekt.
Jak jest jakis obiekt nie zaznaczny u Perzyka (bo i tak bywa ) to można nazwać go np 6a, 6b i opisać gdzie jest.
A ten niby schron amunicyjny to nie odrzucony większy kawał betonu, który sprawia takie wrażenie ? Byłem tam bardzo dawno więc nie pamiętam dokładnie.
Grzesiek ma rację. Na naszym odcinku tylko 2 B-Werki są o odporności B/B1. Reszta to C.Normalnie żaden z obiektów nie miał dział.Były tylko czasem polowe stanowiska dział ppanc i schrony (garaż dla starej armaty 37mm ? ). U nas to obiekty 5, 10, 16 ( Grzesiek sie pomylił podając 14 ).
Czasmem były też stanowiska plot. Pewnie i u nas gdzieś były ppanc/plot, ale ja sie jakoś z tym nie spotkałem lub poprostu przegapiłem
Jako tako Wał Pomorski nie miał na wyposażeniu nic do obrony ppanc, prócz tych stanowisk. Obiekty miały tylko stanowiska ckm. O działach nic mi nie wiadomo. Być może były gdzieś możdzierze forteczne ? (jak na MRU) ale nigdzie czegoś takiego nie widziałem.
Schron nr6 wg. Perzyka miał jednak drużynę piechoty.
Pośrednim dowodem na to jest, że są 2 wyjścia z tyłu (były kiedyś gazoszczelne drzwiczki). 2 wyjść raczej nie budowano gdy był np. obserwator arylerii. Czasem zdarzyło sie że była drużyna piechoty i jedne drzwiczki, ale to raczej wyjątek.Dodatkowo w środku jest dużo miejsca na na podwieszane łóżka. Musiała tak byc dużyna
Z tą wartownią to skąd te informacje ? Czy to pewne ?
Czy to powojenny obiekt który wraz ze szlabanem zagradzał droge na poligon ?
Na obiekcie na działkach byłem w zeszłym roku, ale jak pisałem nie ma co oglądać. Jeden wielki śmietnik.Do tego krzaki
zasłaniały całość, że na zdjęciach niewiele widać. Wejście do jakiegoś pomieszczenia na terenie działki.Postaram sie zrobić fotkę w najbliższym czasie puki nie ma zarośniętych krzaków. Może kiedyś uda sie zagadać z właścicielem i zobaczyć co w środku.